Jak dobry PR oddalił widmo kryzysu

0
486

Światowy kryzys finansów nie wziął się znikąd, jego pierwsze symptomy widoczne były już w czasie kiedy upadał jeden z największych energetycznych gigantów Enron. Miało to miejsce w pierwszych latach obecnego wieku. Korporacja ów popadła w kłopoty za sprawą kreatywnej księgowości, która de facto przynosiła zyski tylko na papierze. W rzeczywistości generując mnóstwo strat i ogromne długi, bez pokrycia. Ogromną część winy za ten stan rzeczy ponosiło kierownictwo korporacji, ale także agencje ratingowe, szczególnie agencja Artur Anders – która to agencja również, nomen – omen upadła. Wówczas to prezydent Amerykański Georg Bush, skwitował to jednym zdaniem: „w każdym koszu z jabłkami znajdzie się jedno, dwa robaczywe…” Problem w tym że robaczywy już wówczas był cały kosz z jabłkami. To dlatego że podobne standardy, stosowało wielu graczy. Szczególnie Lehmann Brothers, fundusz Roberta Madoffa, itp. Wynika z tego że PR prezydenta USA uśpił czujność ludziom.

Polska to kraj wolny i każdy w nim żyje według swoich postanowień. Politycy często nam to ogłaszają i informują społeczeństwo, że w kraju panuje kryzys. Panuje on jednak nie od dziś, jego miejsce w Polsce stanowi już bardzo długi okres czasu. Jest to bowiem tylko informacja, która może przestraszyć tych, którzy o polityce nie mają zielonego pojęcia. Ludzie myśleli, że w czasie kryzysu wszystko będzie inne, czyli gorsze, ceny wzrosną diametralnie i nikt nie zdoła już temu zapobiec. Jednak sami wiemy jakie są fakty, czy żyje nam się inaczej niż w czasach, w których to kryzysu tego właśnie nie było? Dosłownie nie ma to różnicy i większość ludzi wiedziało o tym na samym początku, jednak ci mniej poinformowani byli bardzo zdziwieni i przestraszeni, gdy usłyszeli ten właśnie komunikat pierwszy raz w telewizji lub radiu. Jest wiele instytucji, które odpowiadają za ten właśnie kryzys, jednak odnosi się on tylko i wyłącznie d nich samych, bo jak wiemy nam to różnicy nie robi. Dlatego też nie warto brać sobie wszystkiego tak głęboko do serca.